The content of this page is not available in your language yet. For now, the best I can do is show you the Polish version. I apologize for the inconvenience.

 

Amewi 10SC PRO Competition Short Course Truck 1-10 ARTR.

 

zdjęcie przedstawia dwa samochody 144001

na zdjęciu auto z kompozytową karoserią

 

Auto w wersji pro* kupione w opcji bez elektroniki z lexanową karoserią do pomalowania. Co ciekawe karoseria przy pierwszej jeździe uległa uszkodzeniu zatem została zrobiona od niej forma do wykonania kolejnej jednakże już mocniejszej, z kompozytu. Lecz o tym w dalszej części opisu.

Co do tego że auto jest w wersji pro można mieć pewne zastrzeżenia gdyż kilka rzeczy wymagało poprawek itp. prac. Jednak na plus jest to że spora część części w aucie jest wykonana z naprawdę porządnie utwardzonej stali. Zębatka odbiorcza jest stalowa. Wszystkie zębatki 3 dyferencjałów znajdujących się w aucie też są stalowe i naprawdę dają radę. Amortyzatory mają na goleni gumową osłonę co znakomicie chroni amortyzatory przed brudem. Powracając do zębatek to auto ma zastosowany moduł 0,8 w ataku i odbiorze. Dolna płyta jest wykonana z aluminium co przydaje się podczas odprowadzania ciepła od silnika. Pod silnikiem znajduje się aluminiowa podstawka z obejmą na silnik i to też dzięki niej ciepło silnika jest przekazywana na płytę podłogową a silnik jest lepiej unieruchomiony.

Auto trudno jest polecić ponieważ części jeśli już są gdzieś dostępne to są drogie a i dostępne głównie za granicą. Można się posiłkować częściami od bliźniaczego modelu Vkar, i w tedy są części tańsze. Jednak trzeba być uważnym ponieważ zębatki dyferencjałów mogą mieć inny moduł zęba i inną ilość zębów ;)

Mimo trudno dostępnych części auto przy dobrym ustawieniu/wyregulowaniu potrafi dać dużo frajdy. Tu warto wspomnieć że przy dbaniu o części które najbardziej narażone są na obciążenia a więc np. kielichy/przeguby, zużycie tych części jest powolne. Tak jak innych autach w tej kategorii pięknie pracuje na nie równościach zawieszenie. Całe auto pracuje na zakrętach.

Oryginalna karoseria była w wersji z grubszego lexanu lub z czegoś podobnego. Mimo to tworzywo, z którego była zrobiona okazało się kruche i nie odporne na uderzenia podczas upadków auta. Zatem została wykonana nowa karoseria, z kompozytu. Z tkaniny szklanej przesączonej żywicą epoksydową. W tym celu wpierw został przygotowany foremnik. Karoseria wyszła odrobinkę cięższa od tej oryginalnej. Została wykonana w mlecznym kolorze aby kolor którym miała zostać pokryta miał jasny podkład tak żeby był intensywnie jasny.

To ile już ta karoseria kompozytowa zniosła ciosów to trudno zliczyć. Czas pokazał że jest bardzo trwała i bardzo wytrzymała. Minus jest jedynie taki że podczas wywrotek i obtarć farba przyciera się/znika z czasem. Gdyż karoseria w przeciwieństwie do lexanowej pomalowana jest z zewnątrz. Ale to że farba z czasem się przyciera zwyczajnie ukazuje że auto jeździ, ma kraksy. A zawsze co pewien czas można auto podmalować a nawet przemalować jeśli się chce.

W aucie z początku był silnik w wałem o grubości 3,175mm jednak szybko okazało się że jest to źródłem problemów. Okazało się że na zbyt duża moc silnika i jego za duże obroty w połączeniu z wałem 3,175mm i modułem zębów 0,8 sprawiają problemy. Łamały się zęby w zębatce osadzonej na silniku. Jak się okazało wał na silniku mający gr. 3.175mm był nazbyt elastyczny i pod obciążeniem podczas hamowania ulegał lekkiemu zgięciu i zęby w ataku odsuwając się od odbioru ulegały zniszczeniu.

Okazało się że właściwym rozwiązaniem jest zastosowanie silnika z wałem mającym grubość 5mm. Po zastosowaniu grubszego wału problem uszkodzeń zębatek już nie powrócił.

Dodam tu też że w aucie zastosowałem własną osłonę na zębatki - ataku i odbioru. Oryginalna osłona była raczej symboliczna i nie oferowała odpowiedniej szczelności co sprawiało że mógł dostawać się do zębatek piach jak i małe kamyczki. Osłonę którą wykonałem można łatwo zdemontować odkręcając jedną nakrętkę M4 i odchylając element z drutu który osłonę dociska.

[powrót]

 

- CDN -

[powrót]

 

 

Zapraszam do "kontaktu" , Andrzej Głębocki.