The content of this page is not available in your language yet. For now, the best I can do is show you the Polish version. I apologize for the inconvenience.

DLG

Szybowce DLG to wspaniała przygoda. Wielu ludzi niezwiązanych z modelarstwem rc widząc szybowce dlg zachwyca się tymi modelami. Podziwiają ich piękny start, majestatyczne i bezszelestne poruszanie się w powietrzu oraz skuteczne zwiększanie wysokości dzięki termice. Jest w tym coś magicznego.

dlg na zdjęciu

Zdjęcie przedstawia model DLG


Obecnie modele w znacznym stopniu są wykonywane z zastosowaniem tkanin węglowych, które są dość drogie. Kadłub, stateczniki i skrzydła powstają w odpowiednio przygotowanych foremnikach. Proces produkcji wymaga sporo dokładności i dużego nakładu pracy, gdy dodamy do tego cenę tkaniny węglowej, mamy wyjaśnienie dlaczego szybowce kosztują sporo.

Często wysoka cena i to że model jest bardzo delikatny (łatwy do uszkodzenia), może sprawiać iż pomimo tego że wielu urzeka ta forma modelarstwa, to nie wchodzą w temat, nie decydują się na zakup modelu.

Mam model pełnowymiarowy - o rozpiętości półtora metra i lata on świetnie, mimo to na wyjazd w góry zdecydowałem się na zbudowanie własnego modelu o rozpiętości poniżej jednego metra.

Podyktowane to było wieloma aspektami.

Przede wszystkim:

- łatwiejsze transportowanie spakowanego modelu, szczególnie w pociągu, samochodzie lub busie

- mniejsze koszta eksploatacyjne (w tym tańsze serwa)

- mniejsze koszta naprawy w razie kraksy i prostsza naprawa

- większa zwrotność, co za tym idzie, możliwość puszczania modelu w trudnych miejscach

[powrót]

I tak powstał projekt zrobienia małego szybowca DLG a właściwie od razu dwóch ot taki jeden na zapas w razie poważniejszej awarii pierwszego.. Projekt wpełni opracowany osobiście, będący kompromisem pomiędzy zebraną wieloletnią wiedzą a potrzebą szybkiej realizacji przy zachowaniu w miarę dobrej jakości, wytrzymałości i niskiej masy modelu. Na wykonanie projektu a tym samym dwóch szybowców i twardego futerału do ich przewozu miałem niecały miesiąc. Założeniem było zabranie modeli na wyjazd w góry. Plan troszkę szalony mimo to udało się go zrealizować. Był to rok 2019.

dwa dlg i pokrowiec

Zdjęcie przedstawia dwa DLG i pokrowiec do ich transportu.


Kadłub miał być mocny lekki i tani w budowie, zatem nie pozostało nic innego jak zrobić kopyto, zrobić foremnik i zastosować metodę "pompowanego balona". Tył kadłuba został wzmocniony tkaniną węglową kierunkową aby był sztywny. Przód pozostał szklany aby 2,4 Ghz działało sprawnie. W kadłubie podczas laminowania zostały zamontowane przygotowane wcześniej aluminiowe nakrętki z gwintem.

Aktualnie udało się zejść z wagą kadłuba z masy 32 gram do masy 26,6 gram. Tył kadłuba jest robiony wyłącznie z węgla, przód z kompozytu szklanego aby 2,4 gHz działało.

[powrót]

Obecnie jest w realizacji wersja z zamontowanym silnikiem elektrycznym. Kadłub pozwala na takie rozwiązanie. W takim wariancie za silnikiem znajduje się serwo, nad nim regulator, za nim akumulator - lipo 2s, odbiornik pod skrzydłem a serwa od lotek w skrzydle.

dwa kadłuby dlg

Zdjęcie przedstawia kadłub klasyczny i taki sam lecz z silnikiem.


Śmigło. Użyłem łopatki śmigła składanego firmy Graupner 4,7x2,3. Dwie łopatki ważą 2,29 gram. Piasta śmigła została specjalnie wykonana pod ten model/silnik/kadłub. Jej masa bez śrub to 1,72 gram. Rozstaw śrub trzymających łopatki to zaledwie 12 mm. Maksymalna długość śmigła 117mm. Piasta jest pod silnik z wałem mającym 2mm i jak widać na zdjęciu piasta została tak wykonana aby łopatki były jak najbliżej osi silnika.

piasta śmigła dlg

Na zdjęciu piasta składanego śmigła.


W przyszłości piasta zostanie jeszcze wagowo odchudzona gdyż są takie możliwości.

I jest piasta odchudzona/zwężona. Masa zmniejszona z 1,72 grama na 0,94 grama.

piasta śmigła do dlg

Na zdjęciu odchudzona piasta składanego śmigła.


[powrót]

Silnik. Jako napęd można zastosować silnik wielkości 1306 (lub 1406) - mający 3600kv lub 4000kv. Te, które zastosowałem ja mają 18mm średnicy zewnętrznej a wagowo mają po przeróbce masę około 11 gram. I tutaj można a nawet warto troszkę zmodyfikować silnik.

silniki

Na zdjęciu silnik w wersji zwykłej i przerobiony.


Oś mającą 5mm ucina się. Następnie na ciepło należy odkręcić robaczka trzymającego oś silnika. Oś wysunąć przy pomocy imadła. Również warto wpierw troszkę ją podgrzać ponieważ często jest ona ciasno wsunięta a i może być też tam klej. Nową oś można wykonać z pręta od wiertła 2mm. Z tym że warto znaleźć wiertło które ma dokładne 2mm. Sporo wierteł ma mniej i jest luz na łożyskach. Dobrze spasowana oś powinna wsuwać się w łożyska z wyczuwalnym lekkim oporem.

[powrót]

Serwa użyte to Hitec HS 40. Jedno obsługuje wysokość i po jednym na lotkę w skrzydle. Wszystkie 3 (mają bcięte ramionka stosowanane do przykręcania na śrubki do wręgi itp. miejsc) spoczywają na węglowej półeczce, która jest zamontowana w kadłubie i przykręcona do niego na dwie śrubki M2 (łeb stożkowy).

półka pod serwa

na zdjęciu węglowa półka pod serwa jeszcze bez otworów ją mocujących


 

Ster wysokości jest poruszany za pomocą linki/plecionki. Lotka posiada sprężynę wykonaną z drutu grubości 0,5mm która ciągnie lotkę w jedną stronę, linka podłączona do serwa w drugą stronę. Natomiast z kadłuba wystają dwa popychacze ze stalowego drutu 0,8mm które to poruszają lotkami w skrzydle.

popychacze

na zdjęciu popychacze wychodzące z kadłuba


 

Serwa do półeczki są przyciśnięte za pomocą nawiniętej nitki. Tyle wystarcza a dzięki temu w razie potrzeby można je łatwo zdemontować, wymienić na sprawne.

Można też zamontować 4 serwa aby móc sterować sterem kierunku. W takiej sytuacji 4 serwo montuje się przed tymi trzema, jednocześnie stosując z przodu mniejszy/lżejszy akumulator.

[powrót]

Stateczniki wykonane zostały z pełnej balsy o grubości 3mm. Z początku stosowałem nawet balsę 2mm jednak okazało się że stateczniki mające gr 2mm są za wiotkie. Aby uzyskać dobrą niską masę stateczniki są szlifowane dość mocno. Na spływie są bardzo cienkie a i końce są pocienione. Dzięki czemu w środkowej części są wystarczająco grube aby były sztywne a na końcach na tyle cienkie aby stawiały mały opór powietrza a ich masa była jak najmniejsza.

statecznik

na zdjęciu st. poziomy i szpilka dla ukazania grubości.


 

Pionowy statecznik wklejony został na stałe i o dziwo balsa bez wzmocnień wytrzymuje mocne rzuty. Co do balsy to jest ona impregnowana z zewnątrz co nadaje jej większą sztywność i wytrzymałość. Przydaje się to szczególnie na końcach spływu, które są cienkie i narażone na uszkodzenia. Ale o tej technice impregnacji rozpiszę się jeszcze przy okazji innego tematu ;) Poziomy statecznik jest przykręcany do wieżyczki dwoma plastikowymi śrubkami. Wieżyczka wykonana z balsy, gwinty wykonane w żywicy. Obecnie wieżyczki robię z kompozytu węglowego z foremnika. Jest od razu kształt, gwint i całość jest estetyczna oraz bardzo wytrzymała i można próbować przy kolejnych schodzić z masy. Przy zastosowaniu plastikowych śrub gwint z żywicy wymieszanej z kawałkami drobno pociętej tkaniny z włókna węglowego sprawdza się świetnie.

[powrót]

Skrzydło to szlifowana pełna balsa. I tu mimo kontr szablonów uzyskanie dobrego profilu wymaga precyzji, czasu i sprytu/pomysłowości. Natarcie wykonane z twardej listewki zabezpieczyło skrzydła przed uszkodzeniami. To takie dość brutalistyczne wykonanie skrzydła. Skrzydło mimo użycia lekkiej balsy wychodzi kapkę ciężkie ale za to dość pancerne. Można łatwo zejść z masy wykonując skrzydło z dźwigarem i żeberkami pokryte listwami balsowymi. Jednak przygotowanie żeberek w takiej konstrukcji może być dość kłopotliwe. Takie skrzydło planuję wykonać w przyszłości co sprawi że skrzydło będzie lżejsze o jakieś 25 - 30 gram.

Krótkie loty regulacyjne wykonane były jeszcze przed wyjazdem w góry. Jednak dopiero loty w górach miały pokazać na co modele stać. Był czas na loty w piękną słoneczną bezwietrzną pogodę jak i przy bardzo porywistym wietrze. Modele sprawdziły się świetnie.

dwa dlg na zdjęciu

Zdjęcie przedstawia dwa modele nad morzem.


Nad morzem modele też się sprawdziły gdzie warunki do lotów były dość mocno zmienne. Od bardzo słabego wiatru do bardzo porywistego.

Co do rzutów - najwyższe rzuty udało się wykonać na wysokość 54 m.

[powrót]

 

Rok 2021 i oblot kolejnych dwóch nowych modeli.

 

dwa dlg na zdjęciu

Zdjęcie przedstawia dwa modele nad morzem.


Przy kolejnych dwóch modelach prace poszły sprawniej a i kilka rzeczy się zmieniło.

Po pierwsze tym razem powstał jeden model do rzutów, drugi natomiast z napędem elektrycznym. Po drugie wcześniejsze modele miały skrzydła poniżej 1m a teraz każdy model otrzymał skrzydło mające równo 1m. Minusik taki że skrzydła troszkę ciężkie wyszły ponieważ zostały wykonane z ciężkawej balsy. Mimo to modele sprawowały się rewelacyjnie. Dość ciekawym eksperymentem było puszczenie modelu z napędem elektrycznym w dniu, w którym była lekko sztormowa pogoda podczas której siła wiatru była tak duża że doświadczenie podpowiadało że puszczanie modelu przy tak dużej sile wiatru to proszenie się o kłopoty. Mimo tego model wystartował a i cało wylądował.

Jak widać na zdjęciu modele nie otrzymały taśmy zasłaniającej szczeliny przy lotkach czego efektem były świsty przy dużych prędkościach. Co ciekawe prawie całkiem zagłuszane przez szum fal nad morzem.

CDN...

 

[powrót]