Projekt mocnego szybowca DLG o rozpiętości 100cm
I tak powstał projekt zrobienia małego szybowca DLG można powiedzieć mini DLG a właściwie od razu dwóch ot taki jeden na zapas w razie poważniejszej awarii pierwszego.. Projekt w pełni opracowany osobiście, będący kompromisem pomiędzy zebraną wieloletnią wiedzą a potrzebą szybkiej realizacji przy zachowaniu w miarę dobrej jakości, wytrzymałości i niskiej masy modelu. Na wykonanie projektu a tym samym dwóch mini szybowców i twardego futerału do ich przewozu miałem miesiąc. Założeniem było zabranie modeli na wyjazd w góry. Plan troszkę szalony mimo to udało się go zrealizować. Był to rok 2019.
Kadłub miał być mocny lekki i tani w budowie, zatem nie pozostało nic innego jak zrobić kopyto, zrobić foremnik i zastosować metodę "pompowanego balona". Tył kadłuba został wzmocniony tkaniną węglową kierunkową aby był sztywny. Przód pozostał szklany aby 2,4 Ghz działało sprawnie. W kadłubie podczas laminowania zostały zamontowane przygotowane wcześniej aluminiowe nakrętki z gwintem.
Aktualnie udało się zejść z wagą kadłuba z masy 32 gram do masy 26,6 gram. Tył kadłuba jest robiony wyłącznie z węgla, przód z kompozytu szklanego aby 2,4 gHz działało.
Serwa użyte to Hitec HS 40. Jedno obsługuje wysokość i po jednym na lotkę w skrzydle. Wszystkie 3 (mają obcięte ramionka stosowane do przykręcania na śrubki do wręgi itp. miejsc) spoczywają na węglowej półeczce, która jest zamontowana w kadłubie i przykręcona do niego na dwie śrubki M2 (łeb stożkowy). Serwa spoczywają ciasno na półce i są do niej dociśnięte ciasno nawiniętą nitką. Tyle wystarcza a dzięki temu w razie potrzeby można je łatwo zdemontować, wymienić na sprawne. Tu należy pamiętać aby nić nie była w zbyt dużej ilości i zbyt mocno naciągnięta aby serwo nie zostało zgniecione/uszkodzone.
Ster wysokości jest poruszany za pomocą linki/plecionki. Lotka posiada sprężynę wykonaną z drutu grubości 0,5mm która ciągnie lotkę w jedną stronę, linka podłączona do serwa w drugą stronę. Natomiast z kadłuba wystają dwa popychacze ze stalowego drutu 0,8mm które to poruszają lotkami w skrzydle.
Można też zamontować 4 serwa aby móc sterować sterem kierunku. W takiej sytuacji 4 serwo montuje się przed tymi trzema, jednocześnie stosując z przodu mniejszy/lżejszy akumulator.
Aby uniknąć uszkodzeń kół zębatych w serwach podczas złego lądowania/startu/kraksy można naciąć orczyki. Nacięcie wykonuje nożykiem po przez całą długość tylnej ścianki orczyka (po przeciwnej stronie ramienia). To sprawia że w razie nadmiernego/gwałtownego obciążenia orczyk uskoczy o jeden lub kilka ząbków a tym samym koła zębate będą całe.
Stateczniki wykonane zostały z pełnej balsy o grubości 3mm. Z początku stosowałem nawet balsę 2mm jednak okazało się że stateczniki mające gr 2mm są za wiotkie. Aby uzyskać dobrą niską masę stateczniki są szlifowane dość mocno. Na spływie są bardzo cienkie a i końce są pocienione. Dzięki czemu w środkowej części są wystarczająco grube aby były sztywne a na końcach na tyle cienkie aby stawiały mały opór powietrza a ich masa była jak najmniejsza.
Pionowy statecznik wklejony został na stałe i o dziwo balsa bez wzmocnień wytrzymuje mocne rzuty i dość dzielnie znosi nawet dość awaryjne lądowania. Co do balsy to jest ona impregnowana z zewnątrz co nadaje jej większą sztywność i wytrzymałość. Przydaje się to szczególnie na końcach spływu, które są cienkie i narażone na uszkodzenia. Ale o tej technice impregnacji rozpiszę się jeszcze przy okazji innego tematu ;) Poziomy statecznik jest przykręcany do wieżyczki dwoma plastikowymi śrubkami. Wieżyczka wykonana z balsy, gwinty wykonane w żywicy. Obecnie wieżyczki robię z kompozytu węglowego z foremnika. Jest od razu kształt, gwint i całość jest estetyczna oraz bardzo wytrzymała i można próbować przy kolejnych schodzić z masy. Przy zastosowaniu plastikowych śrub gwint z żywicy wymieszanej z kawałkami drobno pociętej tkaniny z włókna węglowego sprawdza się świetnie.
Skrzydło to szlifowana pełna balsa. I tu mimo kontr szablonów uzyskanie dobrego profilu wymaga precyzji, czasu i sprytu/pomysłowości. Natarcie wykonane z twardej listewki zabezpieczyło skrzydła przed uszkodzeniami. To takie dość toporne wykonanie skrzydła. Skrzydło mimo użycia lekkiej balsy wychodzi kapkę ciężkie ale za to dość pancerne. Można łatwo zejść z masy wykonując skrzydło z dźwigarem i żeberkami pokryte listwami balsowymi. Jednak przygotowanie żeberek w takiej konstrukcji może być dość kłopotliwe. Takie skrzydło planuję wykonać w przyszłości a to sprawi że skrzydło będzie lżejsze o jakieś 25 - 30 gram.
Krótkie loty regulacyjne wykonane były jeszcze przed wyjazdem w góry. Jednak dopiero loty w górach miały pokazać na co modele stać. Był czas na loty w piękną słoneczną bezwietrzną pogodę jak i przy bardzo porywistym wietrze. Modele sprawdziły się świetnie.
Nad morzem modele też się sprawdziły gdzie warunki do lotów były dość mocno zmienne. Od bardzo słabego wiatru do bardzo porywistego.
Co do rzutów - najwyższe rzuty udało się wykonać na wysokość 54 m.
Zobacz także inne moje konstrukcje z tej serii:
© Copyright
2006-2026 pracownia-promyk.pl Andrzej
Głębocki wszelkie prawa
zastrzeżone
Korzystanie ze strony oznacza akceptację regulaminu
